Ubezpieczenie na życie

Myślałem, że mam czas. Wtedy zadzwonił telefon.

12 kwi

Ubezpieczenie na życie dla rodziny — dlaczego warto się ubezpieczyć, zanim będzie za późno Ponad 85% Polaków boi się poważnej choroby bliskich, ale większość nie ma odpowiedniego ubezpieczenia. Przeczytaj, co naprawdę chroni Twoją rodzinę — i kiedy jest za późno by zrozumieć, że zrozumiesz, że czas ma znaczenie.

Myślałem, że mam czas. Wtedy zadzwonił telefon.
Ubezpieczenie na życie dla rodziny — dlaczego warto się ubezpieczyć, zanim będzie za późno

Myślałem, że mam czas. Wtedy zadzwonił telefon.

Pamiętam tę rozmowę do dziś. Zadzwonił znajomy. Głos miał spokojny, ale słyszałem, że coś jest nie tak. Powiedział krótko: „Witek, tata miał udar. Leży na intensywnej. Nie wiem, co teraz."

Miał 52 lata. Aktywny, zdrowy, pracujący. Nikt się nie spodziewał. Nigdy się nie spodziewamy.

Kilka dni później, kiedy kurz opadł i rodzina zaczęła zbierać myśli, pojawiły się pytania, które nie powinny pojawiać się w takim momencie. Czy wystarczy na rehabilitację? Co z kredytem? Mama pracuje na pół etatu — jak teraz?

Nie było ubezpieczenia. Był za młody, żeby myśleć o takich rzeczach. Miał jeszcze czas.

Myślimy, że to nas nie dotyczy. Statystyki mówią coś innego.

85%

Polaków boi się poważnej choroby bliskich

80%

obawia się braku pieniędzy na leczenie

46,9%

dorosłych Polaków ma kredyt lub pożyczkę

Tyle że strach i działanie to dwie różne rzeczy. Zainteresowanie polisami na życie w Polsce wciąż odstaje od popularności ochrony w krajach zachodnich. W Hiszpanii, Niemczech czy Francji polisy na życie to produkt standardowy. U nas pokutuje twierdzenie, że ubezpieczenie to „luksus".

Luksus. Słowo, które pojawia się zawsze przed problemem, a nigdy po nim.

Biorąc pod uwagę stale rosnący w Polsce poziom zadłużenia, niski poziom oszczędności oraz średni poziom zarobków, brak jakiegokolwiek ubezpieczenia na życie to — jak piszą eksperci PIU — taniec na bardzo cienkiej linie, bez zabezpieczenia i tuż nad przepaścią.

Nie ubezpieczamy majątku. Ubezpieczamy ludzi, którzy zostają.

To zdanie powtarzam każdemu, kto siada naprzeciwko mnie po raz pierwszy.

Samochód masz ubezpieczony. Mieszkanie masz ubezpieczone. Telefon — prawdopodobnie też. Ale co z Tobą? Co z Twoim dochodem, który co miesiąc wpływa na konto i sprawia, że wszystko funkcjonuje?

Kiedy wyobraźnia podpowiada Ci najgorszy scenariusz, zwykle myślisz o bólu i stracie. Rzadko myślisz o tym, że za trzy tygodnie przyjdzie rata kredytu. Że dzieci mają zajęcia, za które trzeba zapłacić. Że czynsz nie czeka.

Pieniądze w takiej chwili nie zastąpią człowieka. Ale mogą sprawić, że rodzina nie będzie musiała jednocześnie przeżywać żałoby i walczyć o przetrwanie.

Ile kosztuje spokój?

To pytanie pada najczęściej. I rozumiem je doskonale — bo wszyscy liczymy.

Ubezpieczenie terminowe na 20 lat z sumą ubezpieczenia 1 milion złotych kosztuje osobę w wieku 30 lat niecałe 100 złotych miesięcznie. Mniej niż lunch w centrum miasta. Mniej niż jeden tank paliwa. Mniej niż subskrypcja serwisów streamingowych, z których połowy i tak nie ogląda się regularnie.

PIU szacuje, że dla przeciętnej polskiej rodziny optymalna suma ubezpieczenia na wypadek śmierci wynosi około 330 000 złotych — kwota, która powinna pokryć zobowiązania kredytowe i pozwolić rodzinie utrzymać się przez kilka lat.

Nie chodzi o fortunę. Chodzi o bufor. O czas, który rodzina dostaje, żeby zebrać się do kupy.

Dlaczego ludzie czekają?

Przez wiele lat pracy jako doradca ubezpieczeniowy słyszałem różne odpowiedzi na pytanie, dlaczego ktoś jeszcze nie ma ubezpieczenia na życie:

  • „Jestem za młody."
  • „Na razie nic mi nie grozi."
  • „Jak będę starszy, to pomyślę."
  • „Muszę najpierw spłacić kredyt."

Rozumiem to. Problem polega na tym, że ubezpieczenie na życie działa odwrotnie niż większość produktów finansowych — jest najtańsze i najłatwiej dostępne wtedy, kiedy jesteś zdrowy i młody. Każdy rok zwlekania podnosi składkę. Każda choroba, która pojawia się po drodze, może sprawić, że ubezpieczyciel odmówi ochrony lub ją ograniczy.

Czas nie jest neutralny. Czas działa przeciwko nam.

Co powiedział mi znajomy rok później?

Wróciliśmy do tej rozmowy przy okazji spotkania. Tata wyszedł ze szpitala, wymaga stałej opieki, ale żyje. Rodzina poradziła sobie — z pomocą bliskich, z kredytem konsolidacyjnym, z wieloma trudnymi rozmowami.

„Gdybyśmy mieli wtedy polisę, to przynajmniej o pieniądze bym się nie martwił. A tak martwiliśmy się o wszystko naraz."

Martwić się o wszystko naraz. Właśnie tego chcę Ci oszczędzić.

Sprawdź, czy Twoja rodzina jest zadbana

Nie musisz od razu podejmować decyzji. Wystarczy jedna rozmowa, żeby dowiedzieć się, jaką ochronę masz teraz, czego Ci brakuje i co możesz zrobić — konkretnie, w swoim budżecie.

Umów konsultację Bez zobowiązań · Bez presji · Tylko konkretna rozmowa o tym, co ważne

Bo najgorszy moment na myślenie o ubezpieczeniu to ten, kiedy już jest za późno.

ŹródłaPolska Izba Ubezpieczeń (PIU), raport „Ubezpieczenia na życie. Finansowe wsparcie w najtrudniejszych chwilach" (2024) · PIU & Deloitte, „Mapa ryzyka Polaków" · GUS, Wyniki finansowe zakładów ubezpieczeń 2024 · BIK, dane o zadłużeniu Polaków (2023)

Spersonalizowane ubezpieczenia dla każdego

Oferujemy kompleksowe rozwiązania ubezpieczeniowe, które zabezpieczą Twoje interesy. Sprawdź nasze usługi i skorzystaj z atrakcyjnych ofert.

Napisz do mnie
Szybki Kontakt

Szybki kontakt

Wojciechowski Life

Twoje bezpieczeństwo.
Moja odpowiedzialność.

Niezależnie od wyzwań, które stawia przed Tobą życie i biznes. Ja dbam o Twoje fundamenty: spokój rodziny, zdrowie oraz stabilność majątku firmowego.

Wybierz obszar ochrony

Nie jesteś pewien, co wybrać? Porozmawiajmy o Twoich potrzebach.
Zarezerwuj termin
×